
Marcin
Marcin -23 kg
Czasami ludzie stosunkowo młodzi – po 30-35 lat (a czasem i mniej), pytają mnie czy w tym wieku można jeszcze coś ze sobą zrobić. Pewnie jeszcze kilka lat temu rzuciłbym frazesem, że wiek to tylko liczba i bla bla bla. Dziś natomiast mam pełną galerię metamorfoz, gdzie lwią część stanowią przemiany osób po 30, czy 40.
Dziś dołącza do nich Marcin. Lat 46.
Jasne, w ciele sypało się to i tamto, więc nie wszystkie ćwiczenia mogliśmy włączyć do planu, często musieliśmy szukać zamienników – na nieszczęście nie mogliśmy poszaleć z treningiem kochanej przez wszystkich klaty. Tryb życia również nie był łatwy – opieka nad dziećmi, praca do późnych godzin – Marcin trenował w późnych godzinach nocnych – około północy.
Jasne, na drodze pojawiały się przeszkody. Ale te pojawiają się zawsze. Niezależnie od wieku.
Także wygląda na to, że oklepany frazes jednak się sprawdza. Póki nie wykańcza Cię choroba to wiek to tylko liczba i zawsze można coś ze sobą zrobić. Tak jak Marcin. Lat 46.











